Witam!
Tak jak obiecałam → mała niespodzianka ☺
Tak jak obiecałam → mała niespodzianka ☺
Raz
na jakiś czas będzie pojawiać się jednorazówka.
Oczywiście związana z siatkówką, ale raczej nie mające nic
wspólnego z pisaną tutaj historią.
~*~
Stała,
całkiem zdezorientowana... Dziesięcioletnia dziewczynka o
brązowo-rudych włosach stała na sporej sali gimnastycznej. Pomimo
że była wśród koleżanek a swoją nauczycielkę kojarzy z
korytarzy, czuła się nieswojo i niepewnie. A jak może czuć się
dziewczynka, która nie do końca akceptuje siebie? Tego, że jest
najwyższa z klasy... Tego, że nosi okulary... Czy też tego, że ma
kilka zbędnych kilogramów?
Zaczynają
rozgrzewkę, któraś z dziewczyn lekko trąciła ją przebiegając
obok. Dziewczynka rozejrzała się, jedna z dziewczynek biegnących
jako pierwsze rzuciła:
-Chodź
Misia, biegniemy... - i uśmiechnęła się, a niepewna brązowo-ruda
dziewczynka ruszyła z miejsca. Zapomniała o poprzednich myślach...
Wszystko było w porządku, była przy koleżance. Obok biegły trzy
inne koleżanki... Piątka dziewczynek z jednej klasy, gdzie
pozostałe były im obce...
Koniec
rozgrzewki. Rozdanie piłek do siatkówki. Dla niektórych pierwsze
próby odbijania piłką, zdenerwowanie i zniechęcenie. Misia
niepewnie stała naprzeciwko koleżanki i czekała aż zostanie
podana jej piłka. Widziała ten pewny i płynny ruch znajomej...
Spróbowała zrobić to samo, ale wyszło jej pokracznie. Poczuła
upokorzenie, że tego nie potrafi. Lekko skuliła się i rozejrzała
czy ktoś zwrócił na to uwagę. Jej koleżanka zachęciła ją do
dalszych prób...
Kilka
pierwszych zajęć z wychowania fizycznego czwartoklasistek właśnie
tak wyglądało... Zapoznanie się ze sportem jakim jest piłka
siatkowa. W końcu moment rozłamu, podział na drużynę, która
będzie przygotowywać się na zawody i drużynę, która po prostu
będzie grać na boku.
-Ola
ćwicz z Mileną – zabrzmiał głos nauczycielki, kiedy dziewczynki
zaczęły odbijać piłki w parach. Miśka rozczarowana spojrzała na
koleżankę, na sekundę, i uśmiechnęła się bez słowa... Koniec
zajęć... Misia zrezygnowana wraca do szatni przebrać się, główkę
ma pełną myśli. Czuje się przegrana, chciałaby dorównać
dziewczynkom z drużyny, grać z nimi. Narastał w niej egoizm, który
zniknął wraz z głosem jej najbliższych koleżanek. Dziewczynki
były ożywione i niczym się nie przejmowały, wręcz cieszyły się
bez powodu.
Minęło
pół roku od pierwszych zajęć wychowania fizycznego w czwartej
klasie podstawówki. Misia obserwowała za każdym razem jak jej
koleżanka wraca zadowolona z zawodów, z drużyną na najwyższym
podium. Brązowo-ruda dziewczynka czuła się z tym jeszcze gorzej,
ale nic nie powiedziała. Ważniejsze było dla niej szczęście
koleżanki.
Któregoś
wiosennego dnia Misia została zapytana dlaczego tak się smuci na
zajęciach z wychowania fizycznego, skoro to jest świetna zabawa.
Dziewczynka nie rozumiała na początku koleżanki, więc ta jej
wytłumaczyła.
Dziewczynka
cieszyła się, że mogła aktywnie spędzić czas. Piłka siatkowa
stała się jej pasją, dawało to jej tyle radości jak nic innego.
Bardzo dobrze czuła się w drużynie, była otoczona ludźmi.
Potrafiła z nimi porozumieć się, co także było dla niej ważne.
Wyjaśniła również ile własnego wysiłku włożyła by od razu
tworzyć nową drużynę, od podstaw, na wysokim poziomie. Wspomniała
również, że nie ma co się poddawać i warto próbować dalej...
Tak
właśnie, wspierana Misia, zaczęła swoją przygodę z siatkówką.
Tak poznała czym jest ten sport, jak wiele cennych rzeczy za sobą
niesie...
Siatkówka
jest sportem drużynowym. Nie ma miejsca dla indywidualistów. Jest
to walka z samym sobą, ze swoimi słabościami i zmęczeniem, z
własną psychiką... Należy pamiętać, że stojąc na boisku nie jest się samym, są także inni... Gdy drużyna zacznie funkcjonować jak
jeden organizm, potrafi wiele zdziałać.
~*~
Wiem,
że to bardzo krótko jest napisane, a pewnie dla większości bardzo
beznadziejnie. Ale akurat to mnie nie obchodzi, bo w prosty sposób
pokazuje początek... Z tego również miejsca chciałam wspomnieć o
swojej pierwszej trenerce siatkówki i dwóch koleżanek z czasów
podstawówki. Pani trener, kobieta o złotym sercu, wyrozumiała i
cierpliwa, ale stanowcza. Nauczyła mnie podstaw, nie tylko jak grać
w siatkówkę ale również jak powinna funkcjonować drużyna
ze zdarzenia.
Za co jestem jej bardzo wdzięczna. Podobnie jak dla dwójki
koleżanek. Obie były moimi podporami, wspomniana wcześniej Ola
bardzo ukierunkowała mnie na ten sport. Natomiast druga pogłębiła
to wkraczając wraz ze mną w ten sport.
Do
usłyszenia☺